Królewski znak towarowy

Tym razem do tematu ochrony praw własności intelektualnej podejdziemy z nieoczywistej, a mianowicie królewskiej strony. Praktycznie każdy kojarzy uznaną przez media za kontrowersyjną, byłą aktorkę znaną m.in. z serialu Suits (W Garniturach), a obecnie księżną Sussex – Meghan Markle, żonę księcia Harrego. Niewątpliwie, książęca para znana jest z wielu negatywnych artykułów publikowanych głównie przez brytyjskie tabloidy.
Ostatnie ruchy Meghan i Harrego mogą jednak rzutować na ich przyszłe, biznesowe podejście, także w kwestii mediów. Skąd taki pomysł? Otóż w okresie Świąt Bożego Narodzenia pojawiła się informacja, że prawnicy Meghan jeszcze w czerwcu 2019 roku złożyli w Biurze Własności Intelektualnej wniosek o rejestrację znaku towarowego „Sussex Royal”. Zastrzeżone oznaczenie swoim zakresem obejmować ma kilkadziesiąt towarów i usług w tym m.in. materiały papiernicze, reklamowe, edukacyjne, jak również odzież, usługi doradcze, a także czasopisma i magazyny.
Bruce Lee walczy z chińskim fast foodem

Bruce Lee zasłynął na świecie jako mistrz sztuk walki, jednak pomimo jego nieobecności, marka którą wyrobił w dalszym ciągu stanowi łakomy kąsek na rynku. Czy firma posiadająca prawa do wizerunku znanego mistrza będzie równie skuteczna w walce, co legendarny mistrz?
Marihuana jako znak towarowy?

Pozostając w klimacie zielonych znaków towarowych warto odnieść się do ostatniego wyroku Sądu Unii Europejskiej, który orzekał w sprawie możliwości zarejestrowania wspólnotowego graficznego znaku towarowego ukazującego konopie indyjskie zwane potoczne marihuaną.
Sprawa zaczęła się w 2016 roku kiedy wnioskodawczyni, Santa Conte, wystąpiła do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) z wnioskiem o rejestrację wspólnotowego znaku towarowego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zgłaszany graficzny znak towarowy ukazywał liście marihuany i tekst „Cannabis Store Amsterdam”, a przy tym obejmował towary i usługi takie jak usługi zaopatrzenia w napoje i żywność, napoje, czy też środki spożywcze.
Spór w przestworzach o żurawia. Lufthansa vs LOT

Ostatnie wydarzenia w branży lotniczej potwierdzają, że spory o prawa ochronne na znaki towarowe przestają mieć już tylko przyziemne znaczenie, a wkraczają na zupełnie nowy poziom – w przestworza. Mianowicie chodzi o spór dwóch przewoźników, tj. polskiego LOT i niemieckiej Lufthansy.
Zarówno w przypadku jednej, jak i drugiej firmy w ich logotypach rolę wiodącą pełni ten sam ptak – żuraw. Do roku 2019 obie spółki funkcjonowały na rynku bez jakichkolwiek spięć na tym tle. Miało to związek m.in. z faktem, że żuraw widniejący w logotypie Lufthansy umieszczony był na charakterystycznym pomarańczowo-żółtym tle, a ponadto miał inną pozę niż ten, który znajdował się w logotypie spółki PLL LOT. Warto w tym miejscu wskazać, że logotyp polskiego przewoźnika funkcjonuje oficjalnie od 1931 roku, a jego autorem był Lucjan Gronowski, który ukończył Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Pięknych w Paryżu.
Wygrana Cinkciarza

Każdy, kto interesuje się rynkiem walutowym i finansowym w Polsce zna serwis oraz spółkę o tej samej nazwie – Cinkciarz.pl. Nie każdy jednak wie, że w ostatnim czasie nazwa „Cinkciarz” była przedmiotem sporu sądowego pomiędzy konkurencyjnymi polskimi spółkami.
Jednak zacznijmy od początku, tj. od 2015 roku, kiedy to Cinkciarz.pl skutecznie złożył do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) wniosek o rejestrację słownego, wspólnotowego znaku towarowego „Cinkciarz”. Znak zarejestrowany został dla klas towarów i usług, takich jak m.in. usługi finansowe, wymiana walut, oprogramowanie komputerowe.
BP bez wyłączności. Barwne znaki towarowe.

W ostatnim czasie pisaliśmy o sporze T-Mobile z ubezpieczeniowym startupem, którego przedmiotem było użycie przez amerykańską firmę koloru różowego w prowadzonej na terenie Niemiec kampanii reklamowej.
Jak widać w ostatnim czasie spory dotyczące ochrony danego koloru lub zestawienia kolorów są na gruncie prawa ochrony własności intelektualnej bardzo popularne. Tym razem rozstrzygnięcie nie było korzystne dla podmiotu uprawnionego, a konkretnie stacji paliw BP, które charakteryzują się barwą żółtą i zieloną.
T-Mobile walczy z amerykańskim startupem o kolor

Nie od dziś wiadomo, że znane firmy zastrzegają prawa ochronne na różnego rodzaju oznaczenia, jak np. wygląd sklepu, czy też kolor. Faktem jest także to, że niektóre marki kojarzą się właśnie ze specyficznym kolorem, jak ma to miejsce w przypadku różowego T-Mobile.
Niestety to właśnie ten kolor stał się przyczyną sporu pomiędzy telekomunikacyjnym gigantem a startupem z USA.
T-Mobile, a dokładnie koncern kontrolujący markę, tj. Deutsche Telekom mają przekonanie, że kolor tzw. magenta (odcień różowego) może być wykorzystywany wyłącznie przez nich. Poniekąd mają w tym trochę racji, gdyż swego czasu koncern poza logotypem oraz słownymi oznaczeniami zastrzegł jako znak towarowy także kolor magenta.
Kostka Rubika jako znak towarowy?

Kostka Rubika jako logiczna zabawka wymyślona przez Ernő Rubika jest znana niemal na całym świecie. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że prawami własności intelektualnej do zabawki zarządza brytyjska spółka Seven Towns, a sama kostka Rubika była przedmiotem wieloletniej wspólnotowej sprawy sądowej.
Można powiedzieć, że początkiem sporu o kostkę była wydana w 1999 roku decyzja o rejestracji sześcianu jako wspólnotowego (obecnie unijnego) znaku towarowego dla kategorii tzw. trójwymiarowych układanek na rzecz wspomnianej firmy Seven Towns.
Następnie w 2006 roku niemiecki producent zabawek Simba Toys złożył wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na powyższy znak towarowy z uwagi na fakt, że sporny znak zawiera w sobie techniczne rozwiązanie, które polega na rotacji, a to z kolei może być wyłącznie przedmiotem patentu, a nie znaku towarowego. Wniosek ten został oddalony przez Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO). Nie zgadzając się z takim rozstrzygnięciem niemiecka spółka wystąpiła do Sądu Unii Europejskiej ze skargą, która także została oddalona w listopadzie 2014 roku (T-450/09). Podstawą oddalenia skargi był fakt, że kostka Rubika nie zawiera funkcji technicznej, która przesądzałaby o niemożności jej rejestracji jako znaku towarowego.
Zakończenie sporów o wino Sophia

Odnosząc się trochę do historii, warto cofnąć się do czasów PRL, kiedy to na polskim rynku można było dostać popularną wówczas markę win Sophia.
Niestety, pomimo popularności, dawny jej właściciel – spółka Vinimpex Poland w 1999 roku ogłosiła upadłość. W takiej sytuacji na rynku alkoholowym pojawiło się pytanie co dalej z marką Sophia? Kwestia ta wyjaśniła się dopiero po 20 latach.
Otóż w skład masy upadłości Vinimpex Poland wchodził m.in. znak towarowy SOPHIA®, na który niejedna konkurencyjna firma ostrzyła zęby. Prawo ochronne na przedmiotowy znak finalnie nabyła spółka Dimyat Polska, która przez niemal 12 lat dążyła do uporządkowania sytuacji prawnej związanej z prawem ochronnym. Niestety, pomimo dobrych chęci, spółka pozostawała w sporach z innymi firmami, które wykorzystywały znak do celów zarobkowych. Na tym tle spółka toczyła liczne sprawy sądowe, które trwały bardzo długo, a mimo to nie przyniosły pożądanych efektów.
Bentley Clothing wygrywa z Bentley Motors

Są na świecie marki samochodowe, które charakteryzują się unikatowym designem oraz bardzo wysokimi cenami. Z pewnością do najwyższej półki w tym zakresie należy luksusowa marka Bentley, która od 1998 roku należy do koncernu Volkswagen AG. Firma od dłuższego czasu chciała jednak wyjść poza branżę samochodową i wkroczyła na rynek odzieżowy, co jednak w obliczu ostatnich wydarzeń najprawdopodobniej na dłuższą metę nie dojdzie do skutku.
Otóż na rynku odzieżowym, od 1982 roku działa założona w Manchesterze rodzinna firma Bentley Clothing, która od tego samego roku posiada zarejestrowany na swoją rzecz znak towarowy „Bentley”. Co ciekawe, producent aut w 1987 roku stworzył swoją pierwszą kolekcję odzieżową, co w rezultacie doprowadziło do powstania sporu sądowego w 1998 roku.